Korzenie

Około 1000 lat temu, na wyspie Wolin, leżącej u południowych wybrzeży Bałtyku- w kraju Wenedów (Słowian), znajdował się silnie umocniony gród zwany Jomsborgiem. Otoczony był obwałowaniami, posiadał też bramę morską zamykaną wrotami i łańcuchami żelaznymi. Do twierdzy prowadził most kamienny, całość zaś stanowiła niezdobytą warownię. Była to siedziba bractwa wojowników zwanych Jomswikingami.

Drużyna jomswikingów składała się z samych mężczyzn. Żyli oni w samotności, a ich głównym zajęciem było dokonywanie sławnych czynów. Znani też byli ze swej odwagi. Jomsvikingasaga i Olav Tryggvasons saga - najbogatsze źródła wiadomości o wikingach z Jomsborga - opowiadają, jak to w czasie walk z jarlem Hakonem kilkudziesięciu jomsborczyków dostało się do niewoli i skazano ich na ścięcie toporem. Idąc na śmierć jomswikingowie śmiali się i szydzili ze swoich oprawców, dwóch zaś z nich założyło się między sobą o to, czy człowiek po odrąbaniu głowy jeszcze coś czuje. Jeden z jomswikingów w ostatniej chwili szarpnął głową tak zręcznie, że topór zamiast ściąć mu głowę odrąbał obie dłonie pomocnikowi kata. Syn Hakona, jarl Eryk był tak zdumiony jego odwagą, że darował życie jemu i pozostałym Jomswikingom.

Wewnętrzne stosunki w bractwie regulowało surowe prawo, które składało się z dwunastu następujących reguł:

  1. Do związku jomsborczyków nie wolno przyjmować nikogo, kto nie osiągnie piętnastego, lub kto przekroczył pięćdziesiąty rok życia.
  2. Do jomsborczyków nie może przystać ten, kto ucieka przed kimkolwiek równym sobie lub nieco wyższym siłą i orężem.
  3. Każdy musi zobowiązać się mścić zgon drugiego członka drużyny tak jak brata.
  4. Nie wolno uprawiać donosicielstwa i siać kłótni wśród towarzyszy.
  5. Cokolwiek zajdzie nowego, należy o tym donieść wodzowi.
  6. Kto zabije ojca, brata czy krewnego innego członka drużyny i to się wyda po tym, jak go już do drużyny przyjęto, powierzyć ma sprawę wodzowi do rozstrzygnięcia, odłożywszy prywatną nienawiść i zemstę.
  7. Kobiet nie wolno przyjmować do drużyny po wieczne czasy. Jomsborczycy mają wieść życie bezżenne.
  8. Bez pozwolenia wodza nikomu nie wolno przebywać poza warownią dłużej niż trzy dni.
  9. Łup wojenny i zdobycz po zabitych mają być wystawione na publiczną sprzedaż (podział) i losowane między wojów.
  10. Nie wolno obrażać drugiego słowami; w razie kłótni nie wolno mieszać się do niej obraźliwymi słowy.
  11. Nikt nie może być przyjęty do drużyny na podstawie bogactw, pokrewieństwa lub przyjaźni. Ci tylko godni są Jomsborga, którzy imię swoje dzielnością polecą śmiertelnym.
  12. Kto zaś prawo zgwałci lub przekroczy, ten z największą hańbą będzie z drużyny wyrzucony.

 

Załoga warowni była najprawdopodobniej mieszana, skandynawsko- słowiańska.

Jomsvikingasaga została spisana w klasztorze Thingeyra na Islandii w początkach 13 wieku. Jej zalążkiem były wiersze Eyvinda Skaldaspillir, Vigfusa Viga Glumssona, Tindr Halkelsona i innych, którzy opiewali zwycięstwo norweskiego jarla Hakona nad duńskimi wikingami na wodach zatoki Hjörung koło wybrzeży południowej Norwegii około roku 985-986. Te wiersze ułożone przez islandzkich skaldów zebrał w jedną całość Bjarni Kolbeinsson- poeta islandzki z drugiej połowy 12 wieku w tzw. Jomswikingadrapa, z której z kolei powstała właściwa Jomsvikingasaga. We wspomnianej Jomsvikingadrapa pojawia się po raz pierwszy miano Jöm, w znaczeniu siedziby duńskich wikingów. Z jomswikingami spotykamy się też w sadze o Styrbjörnie (Styrbjarnar Pattr) oraz w sadze o Olafie Tryggvasonie. Nieco późniejsze źródła to: Fagrskinna powstała około roku 1200 i Heimskringla napisana przez Snorre Sturlusona w latach 1220- 1230. O powstaniu Jomsborga mówi także Knytlinga saga napisana w latach 1260- 1270, której treść w znacznym stopniu oparta jest na Jomsvikingasaga.

Wydarzenia związane z założeniem Jomsborga łączą się z początkowym okresem panowania króla duńskiego Svena Widłobrodego. Niektóre źródła (Saxo Grammaticus, Sven Aggeson) jako założyciela Jomsborga podają jednak jego ojca- Haralda Sinozębego, który miał tu osadzić szwedzkiego wikinga Styrbjörna. Natomiast z Jomsvikingasaga dowiadujemy się, że założycielem i pierwszym jarlem Jomsborga był Palnotoki - postać prawdopodobnie legendarna, której prototypem był znany w owym czasie wielmoża jutlandzki Toki.

Według Jomsvikingsagi, Palnatoki (Palmer syn Tokego), popadł w konflikt z królem Swenem Widłobrodym i musiał uciekać z Danii. Z trzydziestoma długimi łodziami wylądował na wyspie Wolin i porozumiał się z władcą tego kraju (Bolesławem Chrobrym).
Wikingowie uzyskali prawo osiedlenia w zamian za obronę polskich granic. Wtedy właśnie zbudowali (według sagi) Jomsborg i lojalnie służyli Bolesławowi. Po śmierci dowództwo miał objąć Sigwald (za akceptacją Bolesława Chrobrego jak mówi Jomsvikingsaga). Sigvald poprowadził Jomswikingów na Norwegię. Po przegranej z Norwegami bitwie pod Hjorungavaag, Sigvald nie powrócił już do Jomsborga, lecz osiedlił się w rodzinnej Skanii.

Gdy wyprawili się (jomsvikingowie) na Norwegię, Olav Tryggvason's saga podaje:
"mieli (jomsborczycy) 20 okrętów ze Skanii (płd. Szwecja) i 40 okrętów z Vendlandii (Pomorze i Polska). Królem Vendlandii był w tym czasie Burisleif " (Bolesław Chrobry).

Saga mówi, że Bolesław był teściem zarówno jarla Jomsvikingów Sigvalda, jak i Swena Widłobrodego - króla Danii i późniejszego zdobywcy Anglii, oraz najsławniejszego z nich, Olafa Tryggvasona - króla Norwegii. O Olafie saga mówi, że spędził w Polsce 3 lata (u swego teścia Bolesława) i że miał tam wielu przyjaciół.

Olaf Tryggvason's Saga podaje również, że teść Olafa, Burisleif, pociągnął na wyprawę cesarza Ottona przeciwko Dunom i brał udział w walkach przy Danevirke (Wale Duńskim). W wyprawie tej towarzyszył mu Olaf, jego zięć.
Gdyby tak było, to imię "Burisleif" określałoby raczej Mieszka, gdyż to on brał udział w wyprawie Ottona na Danię (potwierdzone historycznie).
Tak właśnie prawda miesza się z legendą.
Należy pamiętać, że zarówno Jomsvikingasaga, jak i Olav Tryggvason's Saga zostały spisane w XII/ XIII w.
Wikingowie skandynawscy swoje "najlepsze chwile" mieli wówczas za sobą, a głównym ośrodkiem piractwa na Bałtyku były wybrzeża słowiańskie, w tym Wolin. Niewątpliwie działało to na wyobraźnię islandzkich sagamadrów, do których docierały wieści z daleka o krwawych zbójach słowiańskich.

Tak powstawała legenda o Jomsvikingach.
Niektóre wyspy duńskie były atakowane przez piratów słowiańskich tak często, że w końcu się wyludniły, po czym zostały zasiedlone przez Słowian (później zasymilowanych) z Pomorza lub ziem wieleckich czy obodryckich. Duńskie (wyraźnie represyjne) najazdy, choćby z roku 1043 potwierdzają, że Słowianie na Bałtyku nie występowali w roli "owieczek", ale byli groźnym przeciwnikiem, z którym wikingowie skandynawscy musieli się liczyć. W książce "The Viking Art Of War", (rozdział: wikingowie i ich sąsiedzi), Paddy Griffith pisze; "Na południowy wschód od Danii, wybrzeża Bałtyku Zamieszkiwały Słowiańskie plemiona , zwane też Wendyjskimi.
Wenedzi byli równie efektywnymi piratami i kupcami jak sami Wikingowie. Oddawali cios za cios (w militarnym znaczeniu), najeżdżając i grabiąc Hedeby w 1000 roku oraz plądrując Danię, Gotlandię, Olandię i południową Szwecję tak intensywnie, że Zachodni Bałtyk nazywano czasami Morzem Rugijskim (Mare Rugianorum), od Słowiańskich piratów z Rany (Rugii).
Ostatnie znaleziska skarbów w południowej Szwecji przekonały współczesnych archeologów, że słowiański nacisk był niezwykle silny, a w islandzkich sagach, Wikingami (w sensie pirackim) są nazywani zarówno Słowianie jak i Skandynawowie".
Najprawdopodobniej Jomsvikingowie byli drużyną mieszaną, słowiańsko (polsko) - skandynawską, w której po roku 1000 zdecydowanie przeważał element słowiański.


Pod koniec X wieku wikingowie z Jomsborga brali udział w wyprawie Thorkela Wysokiego na Anglię. Natomiast w słynnej bitwie pod Svolde w roku 1000, zwanej też bitwą trzech króli, prawdopodobnie wspierali króla Norwegii Olafa Tryggvasona. Kres istnieniu warowni położył najazd Magnusa Dobrego (król Danii i Norwegii), który pragnąc zapobiec ciągłym napadom Jomsborskich piratów na wybrzeża Danii, zniszczył ją doszczętnie w 1043 roku.

W tym miejscu warto powiedzieć parę słów o samym Wolinie, który w X wieku stanowił najpotężniejszą republikę kupiecką nad Bałtykiem. Mieszkało tu ok. 10000 ludzi, w większości Słowian, Normanów, Sasów i Fryzów, choć dominowali Wenedowie. Miasto, od momentu pokonania Wolinian przez Mieszka I w 967 roku, znajdowało się pod zwierzchnością polską, zachowując znaczną autonomię.
Ibrahim Ibn Jakub, w swojej relacji z podróży do krajów słowiańskich, wspomina o "...potężnym mieście nad Oceanem (Bałtykiem) mającym dwanaście bram. Ma ono przystań, do której używają przepołowionych pni."
Natomiast Adam z Bremy w swojej kronice, w rozdziale zatytułowanym "O mieście Jumne", pisze: "Za Lucicami, których inaczej zwą Wieleci, biegnie rzeka Odra, najobfitsza z rzek Słowiańszczyzny. W jej ujściu, którym zasila scytyjskie bagna przesławne miasto Jumne zapewnia nader uczęszczany punkt postoju dla barbarzyńców i Greków (Rusów), którzy mieszkają naokoło. Ponieważ na chwałę tego miasta wypowiada się rzeczy wielkie zaledwie godne wiary, chętnie dorzucę kilka słów godnych opowiadania. Jest to rzeczywiście największe z miast, jakie są w Europie. Zamieszkują je Słowianie łącznie z innymi narodami, Grekami i barbarzyńcami; także i sascy przybysze otrzymują prawo zamieszkania byleby tylko przebywając tam nie występowali z oznakami swego chrześcijaństwa. Wszyscy bowiem (mieszkańcy) jeszcze dotąd podlegają błędom pogaństwa; zresztą pod względem obyczajów i gościnności nie znajdzie się lud bardziej uczciwy i przychylny... Jest tam latarnia morska, którą mieszkańcy nazywają ogniem greckim..."
Tenże Adam Bremeński podaje, że w Wolinie schronił się Harald Sinozęby uciekając przed swoim synem Svenem, i tu zmarł na skutek odniesionych ran w 986 roku. Wolin utrzymywał bowiem wówczas intensywne kontakty ze Skandynawią, a władcy normańscy i słowiańscy pozostawali na ogół w przyjaznych stosunkach.
Świadczą o tym liczne dynastyczne powiązania rodzinne. Harald Sinozęby pojął za żonę córkę Mściwoja, księcia Obodrytów. Stamtąd pochodziła też małżonka Olafa Skötkonunga, króla Szwecji. Natomiast żoną innego księcia Obodrytów, Gotszalka była córka Svena Estridsena, króla Danii.
Wreszcie najbardziej znana na Północy słowiańska księżniczka, siostra Chrobrego- Świętosława, wyszła za mąż za Swena Widłobrodego. Była już wtedy wdową po królu szwedzkim Eryku Segersäll (Zwycięskim), któremu urodziła syna- Olafa Skötkonunga. Z małżeństwa ze Svenem pochodził natomiast Kanut, przyszły król Danii i Anglii. Świętosława, znana w sagach jako Sigryda Storrada (Dumna), podobno odrzuciła też swego czasu ofertę zamążpójścia ze strony Olafa Tryggvasona, gdy ten chciał ją zmusić do przyjęcia chrześcijaństwa. Prawdopodobnie to właśnie nienawiść, jaką Sigryda darzyła Olafa, stała się pośrednią przyczyną jego porażki pod Svolde z rąk jej męża i syna.